| ZDOBYWAMY PUNKT Z MAGNUM! |
| poniedziałek, 15 lutego 2010 13:38 |
|
W pierwszym secie przypomniała nam się gra z początku sezonu gdy pozwoliliśmy odjechać przeciwniczkom do wyniku 1:7, to przesądziło o losach pierwszej odsłony. Wyrównana gra w dalszej części tego seta wprawdzie wróżyła nawiązanie walki w secie kolejnym jednak ten zakończył się 19:24. Set drugi To już festiwal ataków Anny Książek i Renaty Wacławik. Bezbłędnie zagrywała Justyna Jurkiewicz co umożliwiło nam grę z kontry. Magnum w tym secie zostało wręcz zmiażdżone siłą ataku środkiem. Set zakończył się naszym zwycięstwem 25:12! Trzecia partia to powtórka pierwszej. Uśpienie od samego początku i popełniane błędy w zagrywce oraz brak asekuracji za blokiem, pozwoliły objąć rywalkom prowadzenie 24:10 wtedy w pole zagrywki wchodzi Renata Wacławik i wręcz sieje spustoszenie bezbłędnymi serwisami, których Magnum w żaden sposób nie mogło przyjąć. Osiem obronionych piłek setowych to nie lada wyczyn. Straty zostały po części odrobione i set kończy się wynikiem 18:25. Czwarta partia to walka o zapewnieni sobie minimum jednego punktu. Takie też było założenie na ten mecz - zdobyć choćby jeden punkt z liderem grupy. Dzięki dobrej grze całej drużyny i wspaniałych pięciu z rzędu asów serwisowych Ani Książek zdemolowana została gra obronna rywalek. Zdobyły w tym secie tylko 16 punktów. Tie break to coś czego nigdy jeszcze nie udało nam się wygrać. Więc i tym razem nikt bardzo nie wymagał zwycięstwa. Nie wymagał, do momentu gdy pojawiła się na nie realna szansa. Przy prowadzeniu 7:5 nasza gra zaczęła wyglądać dobrze. Niestety zamieszanie przy sprawdzaniu ustawiania i dziwna decyzja odebrania nam punktów za grę w złym ustawieniu, które przed wprowadzeniem piłki do gry sędziowie uznali jako poprawne, wprowadziła pewną nerwowość. A sędziowie cofnęli nam zdobyte punkty. Do zmiany stron prowadziliśmy jeszcze 8:7 jednak wtedy coś się zacięło. Po błędach w przyjęciu i asekuracji zatorzanki traciły seryjnie punkty i tradycji stało się zadość. Piąty set po raz czwarty kończymy wynikiem 10:15...!!! Ten wynik to chyba jakieś fatum - zgodnie stwierdzili wszyscy interesujący się naszą drużyną. Widząc zasób możliwości naszych siatkarek wiemy że mecz można było wygrać jednak niestety, jak same siatkarki stwierdziły: "nic nam nie szło". Sport to sinusoidalne posiadanie formy. 13-go lutego byliśmy w dołku. Na pewno powodem nie była "pechowa" data, lecz fakt, że dziewczyny mogły czuć zmęczenie spowodowane obciążeniem treningowym w ostatnich tygodniach. Plan treningowy nie zakłada spotkań ligowych jako elementu docelowego lecz traktuje je jako środek treningowy. Skupiamy się na perspektywicznym prowadzeniu drużyny i ciągłej progresji rozwoju. Wierzymy, że idąc tym tempem dynamiki postępów, już niedługo forma i poziom siatkarek z Zatora zaskoczy rywali oraz zachwyci kibiców i sympatyków naszej drużyny. Jeszcze raz pragniemy podziękować Pani Marcie Rokitce za wkład pracy przy organizacji spotkań w zatorskiej hali. Życzymy również szybkiego powrotu do zdrowia nieobecnej w tym spotkaniu Ewelinie. Sokół Zator - UKS Magnum Łęg Tarnowski 2:3 (19:25, 25:12, 18:25, 25:16, 10:15) |
© Sportzator.com, realizacja AnnDar.pl & Darfin Business Consulting